
Tak. no właśnie. pomyślałam czemu nie? podobno pisze wybitnie więc dlaczego nie? to jest właśnie paradox uczenia się. masz się uczyc ale wszystko dookoła wydaje się ciekawsze i bardziej interesujące od edukacji. dlatego też tu i teraz zakładam bloga. tu? czyli w domu ciotki w warszawie. teraz czyli dwa dni przed moimi 20 urodzinami.
o czym? o życiu, śmierci, dobrej kuchni. a głównie o tym co akurat mną będzie kierowac. czyli uczuciacia, marzenia doznania, cele spełnione i te w fazie planowania.
pomysły, ludzie, muzyka. wszystko
jak to mówią inni. o wszystkim czyli o niczym. a to się jeszcze okaże.
może zrobi sie z tego blog z ploteczkami ala gossip girl.
albo internetowy pamiętnik. wszystko jest możliwe.
a póki co czas oddac się "szkicom o totalitaryźmie" hertza które obiecałam sobie zacząc i skonczyc dziś.
żegnam więc!
