piątek, 29 stycznia 2010



Tak. no właśnie. pomyślałam czemu nie? podobno pisze wybitnie więc dlaczego nie? to jest właśnie paradox uczenia się. masz się uczyc ale wszystko dookoła wydaje się ciekawsze i bardziej interesujące od edukacji. dlatego też tu i teraz zakładam bloga. tu? czyli w domu ciotki w warszawie. teraz czyli dwa dni przed moimi 20 urodzinami.

o czym? o życiu, śmierci, dobrej kuchni. a głównie o tym co akurat mną będzie kierowac. czyli uczuciacia, marzenia doznania, cele spełnione i te w fazie planowania.

pomysły, ludzie, muzyka. wszystko

jak to mówią inni. o wszystkim czyli o niczym. a to się jeszcze okaże. 

może zrobi sie z tego blog z ploteczkami ala gossip girl.

albo internetowy pamiętnik. wszystko jest możliwe.



a póki co czas oddac się "szkicom o totalitaryźmie" hertza które obiecałam sobie zacząc i skonczyc dziś.

żegnam więc!